31 października 2014


tak jakbym tkwiła w zawieszeniu, jestem ale nie istnieję. i nic z tym nie mogę zrobić, to jest najgorsze. choć teraz jest lepiej, tak mi się wydaję, a może to znów tylko złudzenie i głupia nadzieja.
.
.
.
.
.
.
czasem tęsknię za dzieciństwem, chciałabym być znów pięciolatkiem w przedszkolu, nosić różowe koszulki z barbie włosy splecione w dwa warkocze, i choć na chwilę cofnąć się do czasu, kiedy jedynym powodem do płaczu było zgubienie ulubionej zabawki lub zdarte kolana.

25 października 2014


biorę głęboki wdech i budzę się, choć nie wstaję. dzisiejszy poranek jest wyjątkowo przyjemny, to pewnie dlatego, że dziś sobota, a sobotnie poranki są najprzyjemniejsze. nie muszę wyglądać przez okno by wiedzieć, że dzień będzie słoneczny. i możliwe, że słońce oświetla dziś tylko jasne strony życia. żółtawy blask przedziera się przez białe firanki i łaskocze mnie po twarzy. przeciągam się leniwie i głaszczę ręką pluszowego psiaka, który szczekając oznajmia mi, że już pora wstawać. idę do kuchni, by złapać łyk gorącej herbaty, zabieram książkę i wracam pod wygrzaną kołdrę, myślami wędruję do wczorajszego wieczoru, przypominam sobie każde Twoje słowo i czuły dotyk, i uśmiecham się do siebie, bo już dawno uświadomiłam sobie, że przy Tobie jestem najszczęśliwsza na świecie, i zasypianie w Twoich ramionach to najlepsze co może być.

7 października 2014



dlaczego tyle czasu potrzebuję na zrozumienie Ciebie kiedy wcześniej rozumiałyśmy się doskonale bez słów, dlaczego nie wygłupiamy się już i nie śmiejemy jak kiedyś, dlaczego nagle tworzą się jakieś niezrozumiałe problemy, które wydają nam się końcem świata i wszystko psują, dlaczego krzywdzimy siebie nawzajem
dlaczego...



( J. )




5 października 2014



to takie urocze 
gdy siedzimy przytuleni, obejmujesz mnie w pasie, całujesz w czubek głowy i mówisz, że kochasz. a ja wtedy jestem w siódmym niebie, motyle tańczą mi w brzuchu i nic innego się nie liczy tylko to, że mnie kochasz, a ja kocham Ciebie.