13 lipca 2015


Dziwne, że gdy nasze życie rozpada się na kawałki, potem i tak zbieramy je z powrotem w całość, nawet jeśli wszystko wygląda inaczej i stajemy się inni, gwiazdy nadal są na swoim miejscu, wiatr wieje jak zawsze i ponownie przychodzi świt. Świat wygląda tak samo, a mimo to nic nie pozostało takie samo. Jakby doszło do nieznacznego posunięcia osi ziemi, które jest niewidzialne dla oka, a powoduje gigantyczne konsekwencje.

12 lipca 2015


każdego kolejnego dnia tkwię w takiej samej beznadziejności co poprzedniego. nie patrzę na godzinę, nie wiem jaki jest dzień dzisiaj. chowam się między kartkami książek bo tam jest mi lepiej i wygodniej. chciałabym wyjechać, zamieszkać na trochę w małym drewnianym domku, ale w tym roku to raczej nie możliwe. długie dwa miesiące przede mną. jedyne z czego się cieszę to minus parę kg, i to wszystko. zaniedbałam dziennik, coraz trudniej mi się pisze, zwłaszcza o uczuciach (jeśli takowe we mnie jeszcze są). zastanawiam się czy jest sens tu być.