25 stycznia 2015
19 stycznia 2015
7 stycznia 2015
"zerwij chmurę, żeby ją nosić wpiętą we włosy.
zerwij się i chwytaj jej miękkie miękkie pasma, jej pierzaste kosmyki, śnieżną zadymkę żeglującą w powietrzu, watę cukrową tak delikatną, że rozpływa się w chwili, gdy jej spróbujesz.
życie jest jak chmura.
może przybrać miliony kształtów i rozmiarów, nie dając żadnych gwarancji ani pewności, nie okazując zrozumienia człowiekowi, który mówi swojemu dziecku, że będą puszczać dziś latawiec, nie zważa na dziewczynkę, która liczyła dziś na słońce, niczego nie obiecuje znużonemu światu, którego potrzeby potrzeby potrzeby są dziś zbyt liczne.
takie jest życie.
czasem piękne i puszyste, płynące, a czasem ciemne i wściekłe i wypłakujące wypłakujące wypłakujące złość i furię i zemstę i odwet.
to męka
to cierpienie
to dar, lekcja, upomnienie.
bo dopiero gdy minie burza, kiedy łzy zasilą rzeki, zaleją ziemię i zmyją z niej zło zgliszcza zniszczenie i zgniliznę dopiero wtedy
dopiero wtedy wyjrzy słońce
uśmiechnie się do nieba
i ośmieli się zaświecić."
6 stycznia 2015
znów czuję emocjonalną pustkę, jakby odebrano mi duszę, podeptano ją i zostawiono na zimnym, zaśnieżonym chodniku
w dodatku nie mam już nawet czym płakać, skończył mi się zapas łez
moje chaotyczne myśli błąkają się po ciemnym pokoju, skaczą od ściany do ściany, ślizgają się po szybach okien
pożerają sekundy minuty godziny
i
właściwie to już nawet nie wiem o co im chodzi
w dodatku nie mam już nawet czym płakać, skończył mi się zapas łez
moje chaotyczne myśli błąkają się po ciemnym pokoju, skaczą od ściany do ściany, ślizgają się po szybach okien
pożerają sekundy minuty godziny
i
właściwie to już nawet nie wiem o co im chodzi
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)