25 października 2014


biorę głęboki wdech i budzę się, choć nie wstaję. dzisiejszy poranek jest wyjątkowo przyjemny, to pewnie dlatego, że dziś sobota, a sobotnie poranki są najprzyjemniejsze. nie muszę wyglądać przez okno by wiedzieć, że dzień będzie słoneczny. i możliwe, że słońce oświetla dziś tylko jasne strony życia. żółtawy blask przedziera się przez białe firanki i łaskocze mnie po twarzy. przeciągam się leniwie i głaszczę ręką pluszowego psiaka, który szczekając oznajmia mi, że już pora wstawać. idę do kuchni, by złapać łyk gorącej herbaty, zabieram książkę i wracam pod wygrzaną kołdrę, myślami wędruję do wczorajszego wieczoru, przypominam sobie każde Twoje słowo i czuły dotyk, i uśmiecham się do siebie, bo już dawno uświadomiłam sobie, że przy Tobie jestem najszczęśliwsza na świecie, i zasypianie w Twoich ramionach to najlepsze co może być.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz