Dziwne, że gdy nasze życie rozpada się na kawałki, potem i tak zbieramy je z powrotem w całość, nawet jeśli wszystko wygląda inaczej i stajemy się inni, gwiazdy nadal są na swoim miejscu, wiatr wieje jak zawsze i ponownie przychodzi świt. Świat wygląda tak samo, a mimo to nic nie pozostało takie samo. Jakby doszło do nieznacznego posunięcia osi ziemi, które jest niewidzialne dla oka, a powoduje gigantyczne konsekwencje.
jakiś czas temu przechodziłam przez zbieranie i ponowne sklejanie. może to i nawet lepiej, że wtedy wszystko jest zupełnie inne; dajemy więcej siebie.
OdpowiedzUsuńPowoli wracamy do świata, z nowymi myślami, z nowymi obrazami i spojrzeniem.
OdpowiedzUsuń