bez butów i ciepłej kurtki
tak po cichutku na palcach
wyjść na małą chwilę tylko
zachłysnąć się zimowym powietrzem
poczuć je na skroniach popękanych wargach i zaróżowionych policzkach
pozwolić by wiatr potargał włosy i przeszył na wskroś każdą komórkę ciała
każdy najdrobniejszy kawałek skóry
poczuć jak drętwieją palce i zamarza nos
myśleć tylko tylko tylko o tym jak jest zimno
.
.
.
.
.
.
.
a jak już zamarznie umysł i zamarzną wszystkie myśli niedające zasnąć
to pozwolę sobie wrócić, okryć ciepłym kocem i poprosić Cię o gorącą herbatę z cytryną
i żebyś mnie przytulił na dobranoc
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz